Konsul generalny RP we Lwowie Jarosław Drozd przypomniał, że na tym cmentarzu, który jest jedną z największych polskich narodowych nekropolii, leżą żołnierze, leżą bohaterowie wielu polskich niepodległościowych zrywów. Mówiąc o Powstaniu Styczniowym zaznaczył, że nie miało ono wielkich szans ma zwycięstwo. Jednak jego doświadczenie doprowadziło w czasie I wojny światowej do powstania niepodległej Polski. – Ziarno zostało rzucone, wzmocnione, nauczyliśmy się jak organizować czyn powstańczy, czyn zbrojny. I to w Polakach jest, i zostało” – podkreślił konsul generalny RP we Lwowie. Przemawiając w imieniu gości z Lublina, Zbigniew Wojciechowski, założyciel Stowarzyszenia „Wspólne Korzenie” wspomniał o Arturze Grottgerze, który powstańców malował oraz prosił, aby go pochowano w cieniu Góry Powstańców Styczniowych na cmentarzu Łyczakowskim, co też uczyniono. – Wytrwajcie tak jak trwa Lwów, „Semper Fidelis”, i dla Powstańców, i dla was, i dla Lwowa. Serdecznie dziękuję, Bóg zapłać za to trwanie, za tę miłość do Ojczyzny, do spraw najważniejszych” – powiedział Wojciechowski.
Lwów, który w XIX w. znajdował się pod zaborem austriackim, udzielił schronienia wielu z tych Polaków, którzy walczyli w Powstaniu, musieli opuścić swoje rodzinne strony, gdyż groziły im represje, choć cześć powstańców pochodziła również z tych ziem. Symbolem jest pomnik, na którym w 1906 r. wzniesiono kamienną figurę Szymona Wizunasa Szydłowskiego, powstańca z ziemi litewskiej, który ze sobą przywiózł sztandar z walk powstańczych. „Górka powstańców z 1863-1864”, nazywana też „cmentarzykiem powstańców styczniowych” jest najsłynniejszą kwaterą starej części cmentarza Łyczakowskiego we Lwowie. W 18 rzędach spoczywa tam 230 powstańców. Memoriał został odnowiony w 1985 r. staraniem konsulatu polskiego w Kijowie.
kcz (KAI Lwów) / Lwów
Za blogiem Ks. T. Isakowicza-Zaleskiego














