Kresy nasze Kresy

Serwis informacyjny o kresach wschodnich

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki
Historia Kresów

V batalion 77 pp AK

Struktury terenowe kompanii konspiracyjnych wchodzących w skład batalio­nu konspiracyjnego "Irena", obejmujące gminy Bieniakonie, Ejszyszki, Raduń i Werenów, od jesieni 1 944 r. podlegały "pod każdym względem" komendantowi II batalionu 77 pp AK por. Janowi Borysewiczowi "Krysi". Dowódca batalionu "Irena", kpt. Stanisław Truszkowski "Sztermer", pełnił funkcję zastępcy por. "Krysi" w odniesieniu do sieci konspiracyjnej. Zapewne dlatego rozkaz Komendanta Okręgu nr 19 pkt 10 z dn. 01.03.1944 r. określał go jako zastępcę por. "Krysi". Nie ulega jednak wątpliwości, że funkcja ta odnosiła się wyłącznie do kompanii konspiracyjnych batalionu "Irena", a nie do oddziałów II /77 pp AK operujących w polu.

 

Ja swojej ziemi nie zostawię

Pani Donisława od powrotu z zesłania w Kazachstanie w 1956 roku mieszka w Szczytnie. Tu uzupełniła średnie wykształcenie i zdała maturę. Tu także wyszła za mąż, dochowała się sześciorga dzieci oraz sześciu wnuków i jednej, najmłodszej 2,5-letniej wnuczki. Wszyscy są w Szczytnie. - Dzieci, praca, dom - tak mijały niełatwe lata - wspomina pani Donisława. Obecnie opiekuje się od lat chorym synem oraz wnukiem. Mieszkają w spółdzielczym bloku na ul. Leyka. Mimo codziennych kłopotów i przekroczonej siedemdziesiątki przewodniczy szczycieńskiemu oddziałowi Związku Sybiraków. - Uważam, że trzeba pomagać ludziom, bo nam też ludzie pomagali - mówi.

 

Tułacze dzieciństwo

Historia mojego życia podobna jest do historii wielu Polaków mieszkających na Kresach. Ojciec mój Nikodem Gordziejko był legionistą. W wyniku odniesionych ran w walce z bolszewikami w 1920 roku został inwalidą wojennym II kategorii. Za zasługi dla kraju otrzymał od Marszałka Jozefa Piłsudskiego działkę osadniczą kolonii Kosów Poleski.

 

"Nigdy niczego takiego nie widziałam"

Mord i pożoga we wsi Bucyki, gm. Grzymałów, pow. Skałat, woj. tarnopolskie

Do 1939 r. mieszkałam w województwie tarnopolskim, a dokładnie [wieś] Bucyki, 2 km od miasta Grzymałów.

Do 1939 r. jako tako układało się z Ukraińcami, ale jak wkroczyły Ruskie, to Ukraińcy zawładnęły całą władzę w swoje ręce, Polacy nie mieli nigdzie prawa. Ukraińcy razem z Ruskimi zlikwidowały hrabiego [Władysława] Wolańskiego, zabrały jego cały dobytek i podzieliły się pomiędzy siebie. A taka zrobiła się bieda, że w sklepie zabrakło wszystkiego, i z żywności, i z towarów przemysłowych.  Młyny pozamykały,  nie było gdzie zrobić mąki.

 

Z Syberii na Mazury

Pani Jadwiga przybyła do Szczytna w 1955 r. z Saralińskawo Rejona na Syberii. Prawie wszystkie lata pracy poświęciła mrówczym zajęciom księgowej w szczycieńskim przedsiębiorstwie melioracyjnym, skąd odeszła na emeryturę w dziewiętnastym dniu stanu wojennego. Oprócz zaszczytnego awansu w 2006 r. na stopień porucznika WP, „dorobiła się” zaliczenia do pierwszej grupy inwalidzkiej. W 1958 roku zza wschodniej granicy z rodzinnych Olekszyc, leżących ledwie 70 km od Białegostoku, ostatnim transportem repatriacyjnym przyjechali schorowani rodzice z najmłodszym bratem. Dziewięć lat opieki i wspólnego mieszkania zakończyła śmierć obojga rodziców w 1967 r.

 

Ja swojej ziemi nie zostawię

Pani Donisława od powrotu z zesłania w Kazachstanie w 1956 roku mieszka w Szczytnie. Tu uzupełniła średnie wykształcenie i zdała maturę. Tu także wyszła za mąż, dochowała się sześciorga dzieci oraz sześciu wnuków i jednej, najmłodszej 2,5-letniej wnuczki. Wszyscy są w Szczytnie. - Dzieci, praca, dom - tak mijały niełatwe lata - wspomina pani Donisława. Obecnie opiekuje się od lat chorym synem oraz wnukiem. Mieszkają w spółdzielczym bloku na ul. Leyka. Mimo codziennych kłopotów i przekroczonej siedemdziesiątki przewodniczy szczycieńskiemu oddziałowi Związku Sybiraków. - Uważam, że trzeba pomagać ludziom, bo nam też ludzie pomagali - mówi.

 

Wspomnienia z tamtych dni wracają do niej jak bumerang..

Helena Pietrzycka (z domu Borowa) urodziła się 25.12.1926 r. w Cieleszach (gmina Prozoroki, woj. wileńskie). Wraz z młodszą siostrą Ireną, jej rodzicami - Taisą i Janem oraz ciotką, zamieszkali na 66-hektarowym gospodarstwie w Cieleszach. Przeprowadzili meliorację, wybudowali dom oraz zabudowania gospodarcze. Zajmowali się hodowlą bydła, a także uprawianiem specjalnego gatunku lnu długowłóknistego na obszarach torfowych.

 

Kpt. Józef Świrniak ps. "Zew"

Józef Świrniak, syn Szczepana i Pauliny, urodził się 15.01.1901r. w Drohobyczu na Ukrainie. Jego ojciec był pracownikiem sądu w Drohobyczu, matka nie pracowała zawodowo, zajmowała się prowadzeniem domu. Józef Świrniak ukończył liceum w Drohobyczu, a na studia wyjechał do Lwowa. Naukę rozpoczął na kierunku stomatologii na Uniwersytecie Lwowskim, ale ukończył chemię.

 


Strona 1 z 4