V batalion 77 pp AK
piątek, 13 stycznia 2012 21:03
Kazimierz Krajewski
Struktury terenowe kompanii konspiracyjnych wchodzących w skład batalionu konspiracyjnego "Irena", obejmujące gminy Bieniakonie, Ejszyszki, Raduń i Werenów, od jesieni 1 944 r. podlegały "pod każdym względem" komendantowi II batalionu 77 pp AK por. Janowi Borysewiczowi "Krysi". Dowódca batalionu "Irena", kpt. Stanisław Truszkowski "Sztermer", pełnił funkcję zastępcy por. "Krysi" w odniesieniu do sieci konspiracyjnej. Zapewne dlatego rozkaz Komendanta Okręgu nr 19 pkt 10 z dn. 01.03.1944 r. określał go jako zastępcę por. "Krysi". Nie ulega jednak wątpliwości, że funkcja ta odnosiła się wyłącznie do kompanii konspiracyjnych batalionu "Irena", a nie do oddziałów II /77 pp AK operujących w polu.
Ja swojej ziemi nie zostawię
niedziela, 01 stycznia 2012 15:22
Paweł Bielinowicz
Pani Donisława od powrotu z zesłania w Kazachstanie w 1956 roku mieszka w Szczytnie. Tu uzupełniła średnie wykształcenie i zdała maturę. Tu także wyszła za mąż, dochowała się sześciorga dzieci oraz sześciu wnuków i jednej, najmłodszej 2,5-letniej wnuczki. Wszyscy są w Szczytnie. - Dzieci, praca, dom - tak mijały niełatwe lata - wspomina pani Donisława. Obecnie opiekuje się od lat chorym synem oraz wnukiem. Mieszkają w spółdzielczym bloku na ul. Leyka. Mimo codziennych kłopotów i przekroczonej siedemdziesiątki przewodniczy szczycieńskiemu oddziałowi Związku Sybiraków. - Uważam, że trzeba pomagać ludziom, bo nam też ludzie pomagali - mówi.
Tułacze dzieciństwo
niedziela, 01 stycznia 2012 14:40
Maria Gordziejko
Historia mojego życia podobna jest do historii wielu Polaków mieszkających na Kresach. Ojciec mój Nikodem Gordziejko był legionistą. W wyniku odniesionych ran w walce z bolszewikami w 1920 roku został inwalidą wojennym II kategorii. Za zasługi dla kraju otrzymał od Marszałka Jozefa Piłsudskiego działkę osadniczą kolonii Kosów Poleski.
"Nigdy niczego takiego nie widziałam"
piątek, 30 grudnia 2011 12:25
Maria Konopka
Mord i pożoga we wsi Bucyki, gm. Grzymałów, pow. Skałat, woj. tarnopolskie
Do 1939 r. mieszkałam w województwie tarnopolskim, a dokładnie [wieś] Bucyki, 2 km od miasta Grzymałów.
Do 1939 r. jako tako układało się z Ukraińcami, ale jak wkroczyły Ruskie, to Ukraińcy zawładnęły całą władzę w swoje ręce, Polacy nie mieli nigdzie prawa. Ukraińcy razem z Ruskimi zlikwidowały hrabiego [Władysława] Wolańskiego, zabrały jego cały dobytek i podzieliły się pomiędzy siebie. A taka zrobiła się bieda, że w sklepie zabrakło wszystkiego, i z żywności, i z towarów przemysłowych. Młyny pozamykały, nie było gdzie zrobić mąki.
|
Z Syberii na Mazury
niedziela, 01 stycznia 2012 18:30
Paweł Bielinowicz
Pani Jadwiga przybyła do Szczytna w 1955 r. z Saralińskawo Rejona na Syberii. Prawie wszystkie lata pracy poświęciła mrówczym zajęciom księgowej w szczycieńskim przedsiębiorstwie melioracyjnym, skąd odeszła na emeryturę w dziewiętnastym dniu stanu wojennego. Oprócz zaszczytnego awansu w 2006 r. na stopień porucznika WP, „dorobiła się” zaliczenia do pierwszej grupy inwalidzkiej. W 1958 roku zza wschodniej granicy z rodzinnych Olekszyc, leżących ledwie 70 km od Białegostoku, ostatnim transportem repatriacyjnym przyjechali schorowani rodzice z najmłodszym bratem. Dziewięć lat opieki i wspólnego mieszkania zakończyła śmierć obojga rodziców w 1967 r.
Ja swojej ziemi nie zostawię
niedziela, 01 stycznia 2012 15:21
Paweł Bielinowicz
Pani Donisława od powrotu z zesłania w Kazachstanie w 1956 roku mieszka w Szczytnie. Tu uzupełniła średnie wykształcenie i zdała maturę. Tu także wyszła za mąż, dochowała się sześciorga dzieci oraz sześciu wnuków i jednej, najmłodszej 2,5-letniej wnuczki. Wszyscy są w Szczytnie. - Dzieci, praca, dom - tak mijały niełatwe lata - wspomina pani Donisława. Obecnie opiekuje się od lat chorym synem oraz wnukiem. Mieszkają w spółdzielczym bloku na ul. Leyka. Mimo codziennych kłopotów i przekroczonej siedemdziesiątki przewodniczy szczycieńskiemu oddziałowi Związku Sybiraków. - Uważam, że trzeba pomagać ludziom, bo nam też ludzie pomagali - mówi.
Wspomnienia z tamtych dni wracają do niej jak bumerang..
niedziela, 01 stycznia 2012 13:39
KRESOWY SERWIS INFORMACYJNY
Helena Pietrzycka (z domu Borowa) urodziła się 25.12.1926 r. w Cieleszach (gmina Prozoroki, woj. wileńskie). Wraz z młodszą siostrą Ireną, jej rodzicami - Taisą i Janem oraz ciotką, zamieszkali na 66-hektarowym gospodarstwie w Cieleszach. Przeprowadzili meliorację, wybudowali dom oraz zabudowania gospodarcze. Zajmowali się hodowlą bydła, a także uprawianiem specjalnego gatunku lnu długowłóknistego na obszarach torfowych.
Kpt. Józef Świrniak ps. "Zew"
piątek, 02 grudnia 2011 10:08
Grzegorz Krysiewicz
Józef Świrniak, syn Szczepana i Pauliny, urodził się 15.01.1901r. w Drohobyczu na Ukrainie. Jego ojciec był pracownikiem sądu w Drohobyczu, matka nie pracowała zawodowo, zajmowała się prowadzeniem domu. Józef Świrniak ukończył liceum w Drohobyczu, a na studia wyjechał do Lwowa. Naukę rozpoczął na kierunku stomatologii na Uniwersytecie Lwowskim, ale ukończył chemię.
|